|
CRETU: Muszę się przyznać, że cierpię gdy ja robię reklamę i uświadamiam sobie, że istnieje też reklama pasty do zębów. To straszne, więc tego unikam. Kiedy Enigma została odkryta czułem się zakłopotany faktem, że się w to wciągnąłem. Powiedziałem wytwórni płytowej, żeby spełniła moją prośbę: żadnych reklam. Zgodzili się i dali szansę muzyce.
PYTANIE: Taka taktyka wiąże się z dużym ryzykiem.
CRETU: Kocham to ryzyko. Jeden z indyjskich filozofów rzekł kiedyś, że jeśli masz cel, to musisz przejść ciężką drogę aby go zdobyć, w przeciwnym razie nie masz żadnego wyzwania. Po prostu ułatwiasz sobie wtedy życie.
PYTANIE: Urodził się Pan w Rumunii - miejscu, z którego nie wywodzi się zbyt wielu sławnych artystów.
CRETU: Jestem pewnie jednym z niewielu i kiedy spojrzy się na środowisko, w jakim się wychowałem można obalić tę teorię. Mój ojciec jest inżynierem. Moja matka, która zmarła dwa lata temu była ekonomistką. Nikt nie miał nic wspólnego z muzyką. A to do czasu, gdy ludzie zaczęli mówić moim rodzicom, że jestem utalentowany. W wieku 5 lat zacząłem grać muzykę klasyczną.
PYTANIE: Mieszka Pan dziś wraz ze swoją żoną i 6 letnimi bliźniakami na imprezowej wyspie Ibizie...
CRETU: Imprezy stanowią tylko niewielką część wyspy. Ja nie mam nic z tym wspólnego. To mała wyspa i nie trzeba zbyt dużo podróżować, żeby dostać się z jednego miejsca do innego. Tutaj jest też cudowna pogoda.
PYTANIE: Jaki kontakt mają Pana chłopcy z dwoma rodzicami muzykami ?
CRETU: Przyzwyczaili się do tego. Wiedzą, że jestem uzależniony od pracy, ale wcale nie jest tak, że mało mnie widują. Moje studio mieści się w moim domu, tak więc jestem dostępny dla każdego. Widzą moją żonę i mnie przez cały czas. Dzieciaki wiedzą, co robi ich mama i tata, ale my nie wywieramy na nie presji aby zajmowały się muzyką. Nie będę miał nic przeciwko temu, jeśli zostaną ogrodnikami. To fakt, że mają w domu dobry przykład, ale ważniejsza jest umiejętność a nie przykład.
PYTANIE: Jeśli już jesteśmy przy Pana rodzinie - słyszałem, że Sandra planuje powrót.
CRETU: To prawda. Moja żona wydała po siedmiu latach pierwszy singiel i odniósł on sukces w Europie. Cały album ukaże się już wkrótce.
PYTANIE: Jak Pan wpadł na pomysł połączenia chorału gregoriańskiego z rytmami popowymi ?
CRETU: Nie mam zielonego pojęcia, jak to się stało. Wiele rzeczy dzieje się w moim umyśle i zapewne część z nich łączy się i coś powstaje. Nikt przecież nie siedzi i nie analizuje, co się dzieje w jego umyśle. Albo coś z niego powstaje, albo nie.
PYTANIE: Bądź co bądź wymyślił Pan nowy styl w muzyce. Powinien Pan być z siebie dumny.
CRETU: Jestem bardzo dumny. Przez całe życie miałem do czynienia z muzyką. Jestem uzależniony od muzyki i chyba marzeniem każdego muzyka jest coś wymyślić. Po tym, jak powstała Enigma ukazało się dużo podróbek. Czasem trochę to niepokojące, ale z drugiej strony pokazuje mi, że faktycznie stworzyłem coś nowego. Wszyscy pomyślą, że jestem szalony, ale schlebia mi to.
PYTANIE: Kiedy stworzył Pan Enigmę, to myślał Pan, że ten biznes przetrwa tak długo ?
CRETU: Tak. Pamiętam, jak powiedziałem mojej żonie, że jeśli raz się udało, to uda się przez następne dziesięć lat.
PYTANIE: Jest Pan bardzo pewny siebie.
CRETU: Bez tego typu pewności nie osiągnie się niczego. Pamiętam jak myślałem o tym, że są dwie możliwości: albo to, co robię okaże się totalną porażka, albo wielkim hitem. Zdawałem sobie sprawę, że może się nie udać, ale nie miało to na mnie żadnego wpływu ani na chwilę, ponieważ kocham to, co robię i to jest dla mnie najważniejsze.
PYTANIE: Czy kolekcja dwóch albumów stanowi dla Pana symbol końca ery Enigmy i początek nowej ery Enigmy ?
CRETU: Musi być koniec czegoś i początek czegoś innego. Jedna faza przechodzi w drugą. Kolekcja albumów "LSD" stanowi podsumowanie i zobaczymy co będzie potem. Nie wiem co powstanie, ale na pewno będzie to wciąż Enigma.
PYTANIE: Dlaczego właściwie wydaje Pan tę kolekcję albumów zamiast coś nowego ?
CRETU: Coś we mnie mi tak nakazało. To była moja krótka decyzja. Nie ma to nic wspólnego z marketingiem czy public relations. Oczywiste jest, że ucieszy się z tego wytwórnia, ale ja tworzę muzykę i nie interesuje mnie ile sprzedam.
PYTANIE: To stwierdzenie, którego używa wielu artystów zawsze brzmi podejrzanie.
CRETU: To może prawda, ale nie można zapominać, że aby zdać ten egzamin musisz być naprawdę dobry. Jeśli robisz złą muzykę nikt Cię nie kupi za miliony.
PYTANIE: Znów muszę przyznać, że nie okazuje Pan za grosz skromności.
CRETU: [Śmiech] Nigdy nie zostałem oskarżony za nadmierną skromność.
PYTANIE: Nazwał Pan kolekcję "Love Sensuality Devotion" [ang. Miłość Zmysłowość Oddanie]. Te elementy towarzyszą Pana muzyce przez cały czas. Pytanie jest: czy są one wciąż stosowne do dzisiejszych czasów, kiedy to cały świat myśli trzeźwo ?
CRETU: To są podstawowe elementy, które pozwalają nam przetrwać jako ludziom. Muzyka połączona z tymi elementami stanowi dla mnie podróż. Proszę zauważyć, że początkowe litery tych trzech elementów tworzą wyraz LSD. Towarzyszą one nam zawsze i są stosowne do dzisiejszych czasów bardziej niż kiedykolwiek.
PYTANIE: Mówi Pan o "podróży". Czy muzyka pomaga Panu oderwać się od świata ?
CRETU: Enigma jest czymś więcej niż tylko zwykłym słowem. Czymś całkiem odmiennym. A jeśli chodzi o mnie, to żyję normalnym spokojnym życiem.
Tłumaczenie: Adrian Rode
Data wywiadu: październik 2001
Wywiad: Tahel Blumenfeld (YEDIOTH AHARONOT - Izrael)
|