Logo
„Nie dla mnie jest świat telewizji, tras koncertowych i wywiadów prasowych, lecz praca w moim studiu muzycznym.”
------------------ LOVE SENSUALITY DEVOTION (Wywiad 1) ------------------
PYTANIE: Panie Cretu, sprzedał Pan ponad 30 milionów płyt na świecie. Jak Pan sądzi, o ile zwiększy się ta liczba po tym, jak wydane zostaną albumy "Greatest Hits" i "Remix Collection" kultowego projektu pop, nazwanego Enigmą ?
CRETU: Skąd mam to wiedzieć ? I szczerze mówiąc zbytnio mnie to nie obchodzi. Wszyscy przypuszczają, że jestem jednym z tych sprytnych kolesi, którzy nie robią niczego, co nie jest skrupulatnie przekalkulowane. Jednak nie mógłbym tworzyć muzyki w ten właśnie sposób ! Jestem muzykiem pełną parą, moja pasja jest moją profesją. Jestem jak jeden z piłkarzy, który ma 39 lat i wciąż gra w piłkę.
PYTANIE: Kiedy w 1990 ukazał się pierwszy album Enigmy pojawiły się protesty ze strony niemieckiego Kościoła.
CRETU: Ach, Niemcy... Na pewno chciałbym się dowiedzieć dlaczego ten kraj stwarza takie problemy z ludźmi sławy. W innych krajach, jak U.S.A. zostałem przyjęty z otwartymi rękoma. Poza tym trafili się księża, którzy przyszli do mnie i dziękowali mi za to, że potroiła się liczba młodych osób chodzących do Kościoła. Poprzez moje płyty zrobiłem Kościołowi "przysługę". Moim zdaniem trzeba być bardziej postępowym, czego nie mogę jednak wymagać od starego, stetryczałego, 85-letniego dziadka. A tak w rzeczywistości, to Kościół mnie nie interesuje.
PYTANIE: Mówiąc coś takiego zapewne obrazi Pan niejedną osobę.
CRETU: Jestem bardziej religijny niż niektórzy ludzie chodzący co niedzielę do Kościoła czy idący na pielgrzymkę. Jednak nie obstawiam żadnej strony. Poza tym nie podoba mi się "instytucjonalizowanie" Kościoła. Moi znajomi mówią, że Kościół to najstarsza na świecie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie jest chyba jednak tak źle, bo czy jest na świecie "spółka", która istnieje ponad 2000 lat ?
PYTANIE: Biorąc pod uwagę krytykę Enigmy łatwo dojść do wniosku, że Niemcy to ludzie pełni zazdrości, szukający wiecznie problemów...
CRETU: Taka jest natura człowieka. Człowiek zawsze musi dokuczyć innemu. Dlaczego ludzie nie mięliby cieszyć się z sukcesów innych ? Zawsze osądza się pochopnie innych, nie mając ku temu żadnych konkretnych podstaw. To jest fundamentalne zło, którego musimy się oduczyć. Ja zawsze byłem heretykiem i pozytywnym buntownikiem. Pokojowo nastawionym anarchistą.
PYTANIE: A propos anarchizmu - muzyka także jest swego rodzaju buntem. Czy poprzez Enigmę chce Pan się buntować przeciwko czemuś ?
CRETU: Skądże. Chcę dać ludziom rozrywkę i nie zranić nikogo poprzez moją muzykę. Muzyka jest spowiedzią mojej duszy - mojego ducha, jeśli Pan woli. Nie chcę besztać nikogo, nie chcę też wtykać nosa w nieswoje sprawy. W głębi jestem zbyt dziecinny aby to robić. Bunt jest czymś dla ludzi nieświadomych.
PYTANIE: Jest Pan - biorąc pod uwagę sprzedane płyty - najbardziej uznanym na świecie niemieckim artystą. Czy nie jest to dla Pana niespodzianką ?
CRETU: Nie jest. Poza tym ja tworzę muzykę międzynarodową. Któż chciałby słuchać za granicą niemieckich piosenkarzy takich, jak Westernhagen czy Grönemeyer ? Nikt ich nie zrozumie. Z drugiej strony jestem wielojęzycznym, Globalnym Twórcą. Mogę zostać zrozumiany wszędzie. Dlatego też Niemcy powinni mieć do mnie większy szacunek. Weźmy na przykład niemieckiego piosenkarza Heino. Nie wybrałbym go, a jego styl muzyczny jest całkiem odmienny od mojego. Jednak szanuję tego człowieka, ponieważ dzięki swemu stylowi sprzedał więcej płyt niż 500 innych osób, które tego próbowały. Tak więc musiał on mieć w sobie coś, czego inni nie mieli. To jest dokładnie to, czego oczekuję od samego siebie i od mojej pracy. Po prostu szacunku.
PYTANIE: Jednak ludzie nie mają do Pana szacunku, jaki Pan chciałby, żeby do Pana mieli.
CRETU: Nie, nie mają. Wciąż muszę tłumaczyć się innym z siebie i ze swojej pracy. To jest właśnie powód, dla którego nie mieszkam już w Niemczech. Po prostu nie mógłbym. Na Ibizie jest mój dom, słońce świeci tam zawsze, czuję się tam wspaniale z moją rodziną. I kiedy widzę to, co się dzieje w niemieckich szkołach wiem, że nigdy nie życzyłbym sobie, aby moje dzieci uczęszczały do którejś z nich. Na Ibizie moje dzieci chodzą do szkoły na starej, odbudowanej farmie, gdzie jest mnóstwo świeżego powietrza i gdzie czują się wyśmienicie. Niemcy ? Nie, dziękuję...
PYTANIE: Jeśli ktoś miałby porównać Pana i Pana pracę z jedną z niemieckich drużyn piłkarskich, to z którą z nich ?
CRETU: Tylko z jedną jedyną: Bayern Monachium. Drużyna z klasą, dobrym składem, wyśmienitym trenerem i zasłużonym kierownictwem. Wyjątkowo dobrze dowodzona, całkowicie dająca się porównać ze mną i z moją pracą nad Enigmą. Podobnie jak jest z Bayern - i mnie interesuje absolutna perfekcja.
PYTANIE: Teraz coś z innej beczki: urodził się Pan w Rumunii, podobnie jak Pana niemiecki słynny kolega - Peter Maffay. Czy mógłby Pan wyobrazić sobie współpracę z tym muzykiem ?
CRETU: Czy próbuje mnie Pan wkurwić ? Więcej szacunku proszę...



Tłumaczenie: Adrian Rode
Data wywiadu: 8 październik 2001
Wywiad przeprowadził: Stéfan Picker-Dressel (SPIEGEL ONLINE)



------------------ LOVE SENSUALITY DEVOTION (Wywiad 2) ------------------
CRETU: Muszę się przyznać, że cierpię gdy ja robię reklamę i uświadamiam sobie, że istnieje też reklama pasty do zębów. To straszne, więc tego unikam. Kiedy Enigma została odkryta czułem się zakłopotany faktem, że się w to wciągnąłem. Powiedziałem wytwórni płytowej, żeby spełniła moją prośbę: żadnych reklam. Zgodzili się i dali szansę muzyce.
PYTANIE: Taka taktyka wiąże się z dużym ryzykiem.
CRETU: Kocham to ryzyko. Jeden z indyjskich filozofów rzekł kiedyś, że jeśli masz cel, to musisz przejść ciężką drogę aby go zdobyć, w przeciwnym razie nie masz żadnego wyzwania. Po prostu ułatwiasz sobie wtedy życie.
PYTANIE: Urodził się Pan w Rumunii - miejscu, z którego nie wywodzi się zbyt wielu sławnych artystów.
CRETU: Jestem pewnie jednym z niewielu i kiedy spojrzy się na środowisko, w jakim się wychowałem można obalić tę teorię. Mój ojciec jest inżynierem. Moja matka, która zmarła dwa lata temu była ekonomistką. Nikt nie miał nic wspólnego z muzyką. A to do czasu, gdy ludzie zaczęli mówić moim rodzicom, że jestem utalentowany. W wieku 5 lat zacząłem grać muzykę klasyczną.
PYTANIE: Mieszka Pan dziś wraz ze swoją żoną i 6 letnimi bliźniakami na imprezowej wyspie Ibizie...
CRETU: Imprezy stanowią tylko niewielką część wyspy. Ja nie mam nic z tym wspólnego. To mała wyspa i nie trzeba zbyt dużo podróżować, żeby dostać się z jednego miejsca do innego. Tutaj jest też cudowna pogoda.
PYTANIE: Jaki kontakt mają Pana chłopcy z dwoma rodzicami muzykami ?
CRETU: Przyzwyczaili się do tego. Wiedzą, że jestem uzależniony od pracy, ale wcale nie jest tak, że mało mnie widują. Moje studio mieści się w moim domu, tak więc jestem dostępny dla każdego. Widzą moją żonę i mnie przez cały czas. Dzieciaki wiedzą, co robi ich mama i tata, ale my nie wywieramy na nie presji aby zajmowały się muzyką. Nie będę miał nic przeciwko temu, jeśli zostaną ogrodnikami. To fakt, że mają w domu dobry przykład, ale ważniejsza jest umiejętność a nie przykład.
PYTANIE: Jeśli już jesteśmy przy Pana rodzinie - słyszałem, że Sandra planuje powrót.
CRETU: To prawda. Moja żona wydała po siedmiu latach pierwszy singiel i odniósł on sukces w Europie. Cały album ukaże się już wkrótce.
PYTANIE: Jak Pan wpadł na pomysł połączenia chorału gregoriańskiego z rytmami popowymi ?
CRETU: Nie mam zielonego pojęcia, jak to się stało. Wiele rzeczy dzieje się w moim umyśle i zapewne część z nich łączy się i coś powstaje. Nikt przecież nie siedzi i nie analizuje, co się dzieje w jego umyśle. Albo coś z niego powstaje, albo nie.
PYTANIE: Bądź co bądź wymyślił Pan nowy styl w muzyce. Powinien Pan być z siebie dumny.
CRETU: Jestem bardzo dumny. Przez całe życie miałem do czynienia z muzyką. Jestem uzależniony od muzyki i chyba marzeniem każdego muzyka jest coś wymyślić. Po tym, jak powstała Enigma ukazało się dużo podróbek. Czasem trochę to niepokojące, ale z drugiej strony pokazuje mi, że faktycznie stworzyłem coś nowego. Wszyscy pomyślą, że jestem szalony, ale schlebia mi to.
PYTANIE: Kiedy stworzył Pan Enigmę, to myślał Pan, że ten biznes przetrwa tak długo ?
CRETU: Tak. Pamiętam, jak powiedziałem mojej żonie, że jeśli raz się udało, to uda się przez następne dziesięć lat.
PYTANIE: Jest Pan bardzo pewny siebie.
CRETU: Bez tego typu pewności nie osiągnie się niczego. Pamiętam jak myślałem o tym, że są dwie możliwości: albo to, co robię okaże się totalną porażka, albo wielkim hitem. Zdawałem sobie sprawę, że może się nie udać, ale nie miało to na mnie żadnego wpływu ani na chwilę, ponieważ kocham to, co robię i to jest dla mnie najważniejsze.
PYTANIE: Czy kolekcja dwóch albumów stanowi dla Pana symbol końca ery Enigmy i początek nowej ery Enigmy ?
CRETU: Musi być koniec czegoś i początek czegoś innego. Jedna faza przechodzi w drugą. Kolekcja albumów "LSD" stanowi podsumowanie i zobaczymy co będzie potem. Nie wiem co powstanie, ale na pewno będzie to wciąż Enigma.
PYTANIE: Dlaczego właściwie wydaje Pan tę kolekcję albumów zamiast coś nowego ?
CRETU: Coś we mnie mi tak nakazało. To była moja krótka decyzja. Nie ma to nic wspólnego z marketingiem czy public relations. Oczywiste jest, że ucieszy się z tego wytwórnia, ale ja tworzę muzykę i nie interesuje mnie ile sprzedam.
PYTANIE: To stwierdzenie, którego używa wielu artystów zawsze brzmi podejrzanie.
CRETU: To może prawda, ale nie można zapominać, że aby zdać ten egzamin musisz być naprawdę dobry. Jeśli robisz złą muzykę nikt Cię nie kupi za miliony.
PYTANIE: Znów muszę przyznać, że nie okazuje Pan za grosz skromności.
CRETU: [Śmiech] Nigdy nie zostałem oskarżony za nadmierną skromność.
PYTANIE: Nazwał Pan kolekcję "Love Sensuality Devotion" [ang. Miłość Zmysłowość Oddanie]. Te elementy towarzyszą Pana muzyce przez cały czas. Pytanie jest: czy są one wciąż stosowne do dzisiejszych czasów, kiedy to cały świat myśli trzeźwo ?
CRETU: To są podstawowe elementy, które pozwalają nam przetrwać jako ludziom. Muzyka połączona z tymi elementami stanowi dla mnie podróż. Proszę zauważyć, że początkowe litery tych trzech elementów tworzą wyraz LSD. Towarzyszą one nam zawsze i są stosowne do dzisiejszych czasów bardziej niż kiedykolwiek.
PYTANIE: Mówi Pan o "podróży". Czy muzyka pomaga Panu oderwać się od świata ?
CRETU: Enigma jest czymś więcej niż tylko zwykłym słowem. Czymś całkiem odmiennym. A jeśli chodzi o mnie, to żyję normalnym spokojnym życiem.



Tłumaczenie: Adrian Rode
Data wywiadu: październik 2001
Wywiad: Tahel Blumenfeld (YEDIOTH AHARONOT - Izrael)
Copyright © 2008 WWW.ENIGMACRETU.COM (Adrian Rode)